O Pobierowie

...wczoraj i dziś...

Pobierowo to duże kąpielisko morskie położone wśród nadbałtyckich lasów. Pas zieleni o szerokości 2 km ciągnie się w tym rejonie wzdłuż brzegu Bałtyku, chroniąc okolicę przed wiatrami morskimi. Na przełomie XIX i XX wieku Pobierowo było maleńką osadą rolniczą położoną przy południowym skraju lasów nad brzegiem dawnej pradoliny. Jako kąpielisko wymienione było w 1906r. W okresie międzywojennym wybudowano ok. 1000 domków wczasowych.

Atrakcją Pobierowa była rozległa plaża, będąca miejscem kąpieli słonecznych w sezonie letnim, a przez cały rok miejscem spacerów. Miejscowość ma około 4 km długości i jej oś stanowi biegnąca równolegle do morza ulica Grunwaldzka. W lasach brzozowo-sosnowych otaczających Pobierowo możemy podziwiać rosnącą "polską lianę" - wiciokrzew pomorski. Pobierowa nie widać z szosy, trzeba zjechać w las, by dostać się do centrum tej niezwykłej miejscowości, wysuniętej najbardziej na zachód Gminy Rewal. Jedno skrzyżowanie, głównej ulicy kurortu i drogi na plażę, jest odsłonięte. Można powiedzieć - widoczne jak na dłoni. Dzięki temu możemy podziwiać efektowne budynki z apartamentami Przed laty były tu głównie niewielkie, drewniane domki letniskowe, a wczasy w nich stanowiły nagrodę dla przodowników pracy. Później przybyło trochę ośrodków wczasowych należących do zakładów pracy.

Dziś kurort rozwija się niezwykle dynamicznie, zachowując jednak swój specyficzny charakter, a to dzięki prywatnym inwestorom. Działki z drewnianymi domkami są sukcesywnie sprzedawane na przetargach. Pobierowo to najbardziej sprywatyzowana miejscowość Gminy - mówią mieszkańcy, wśród których są potentaci mający po kilka domów i pensjonatów. Sporo nieruchomości kupiły osoby mieszkające poza granicami kraju, Niemcy - głównie polskiego pochodzenia, Belgowie, Duńczycy, Szwedzi. Kurort na tym tylko zyskał. Nowi właściciele nawzajem się podpatrują, starając się, aby ich domki wyglądały jak najlepiej, a i tubylcy chcą dorównać przybyszom. Pobierowo rozbrzmiewa obcojęzycznym gwarem nie tylko latem. Właściciele nowych domów chętnie przyjeżdżaj ą tutaj na weekendy, bez względu na porę roku. Pobierowo chętnie odwiedzają również mieszkańcy Szczecina, dla których jest to atrakcyjne letnisko.

Historia Pobierowa

Pobierowo jest starym lennem rodziny Kleis. Pozostało w rękach tej rodziny, do 1772r, kiedy to w Berlinie umarł hotelarz Ludwig Leopold Georg von Kleist. Jego matka sprzedała później Pobierowo staroście Kleist. Po kilku latach na krótko przejęła Pobierowo inna osoba, od której powróciło w ręce von Kleista. W 1789r otrzymał je, za 22 tysiące Talarów, niejaki Rickman, dotychczasowy dzierżawca Pobierowa. Po jego śmierci, w 1810r miejscowość przejął jego młodszy syn Carl Davod, którego syn Hugo było ostatnim posiadaczem Pobierowa z tej rodziny. Przez kilka miesięcy roku 1895 Pobierowo było w rękach jego 5 synów.

W drugiej połowie XIXw. Pobierowo, podobnie jak inne okoliczne wioski zaczęła tracić swój rolniczy charakter, a to na skutek tego, że ziemia uprawna była zasypywana piaskiem z brzegu morskiego. O ile w roku 1886 w księgach ziemskich zarejestrowanych jest kilkudziesięciu rolników, to na początku ubiegłego obecnego stulecia zaledwie trzech.

W roku 1820 nastąpiło oddzielenie chłopów od majątku ziemskiego należącego od lat do rodziny von Kleistów. Chłopi osiedlili się na zachód od majątku i utworzyli gminę Małe Pobierowo, podczas gdy majątek zachował nazwę Duże Pobierowo. W roku 1896 został odkupiony przez niejakiego Roberta Krause.

Początki kąpieli morskich w Pobierowie, określa się na około 1907r, kiedy to rolnik Frohreich wybudował nad morzem hotel „Seeblick”. Inne rodziny osiadały się po zachodniej stronie miejscowości. W okolicy hotelu powstawały nowe budynki, później powstała masarnia i piekarnia.

Około 1939r- Krauze, właściciel posiadłości dał do podziału około 3000 mórg lasu w Pobierowie, berlińskiemu przedsiębiorcy Gervais. Ten podzielił Pobierowo w ten sposób, że na każdej mordze przypadały 3 miejsca do budowania o powierzchni 800m2 + 100m2 na drogi. Jak wykazywało ogłoszenie w gazecie, cena zakupu jednego terenu wynosiła ówczesne 663 RM. Osiedlanie się odbywało się przez reklamę i dzięki rozwinięciu w szybkim tempie komunikacji omnibusowej pomiędzy Berlinem i Pobierowem. W ten sposób Pobierowo, z piękną plażą, stało się ulubionym miejscem wypoczynku „berlińczyków”.

Troszkę historii z ust naocznego świadka:

„...istnieje wieś Pobierowo Wielkie z jednym dworem. Wieś Pobierowo Małe z 4-ma domami, w których mieszkają rolnicy. Tam, w domu rolnika Holza babcia spędzała ze swoimi dziećmi ferie (ponieważ była spokrewniona z p.Holzem). Wówczas były jeszcze lampy olejne i podłogi piaskowe. Drogę do plaży dzieci udeptywały same, przedzierając się przez las.

W szkole dzieci opowiadały gdzie spędziły ferie i jak było pięknie. W ten sposób pewien nauczyciel wynajął sobie pewnego razu w Pobierowie pokój u rolnika Frohreicha. Nauczyciel ten przekonał córkę Huldę Frohreich by zaczęła uczęszczać do szkoły hotelarskiej w Szczecinie.Również i brat jej wyuczył się tego zawodu. Dzięki nauczycielowi wybudowali hotel „Seeblick” w pobliżu plaży (obecnie jest to budynek Uniwersytetu Szczecińskiego przy głównym zejściu na plażę), a nauczyciel zatroszczył się o gości. Również syn Holza wykorzystał okazję. Ożenił się z córką jednego gospodarza, odnowił swój dom, powiesił żyrandole, położył nową podłogę [...] W czasie swojego dzieciństwa przyjeżdżałam do Pobierowa w każde Święta Wielkanocne i na ferie jesienne. Z Treptowa (dziś Trzebiatów) można było dojechać małą kolejką do dworu (w Trzęsaczu), później należało iść pieszo jeszcze godzinę aż do Pobierowa” Irmgard Gaulke

Pobierowo - NASZA PERŁA

Myślę, że to perła naszego wybrzeża. Praktycznie żyje tylko w sezonie, bo istnieje, by spełniać funkcje letniskowe. Ale za to jak. Od czasu , gdy wiele domków, ongiś należących do Funduszu Wczasów Pracowniczych, zostało sprywatyzowanych, w Pobierowie pojawił się dobry duszek, który turystom każe się tutaj czuć bardzo swojsko. Miejscowość jest zadbana, a właściciele niektórych pensjonatów czy lokali gastronomicznych potrafią o turystach myśleć nie tylko w kategorii "bankomatów". A to się ceni.

Pobierowo zatem obroni się samo, choć gwoli ścisłości dodać trzeba, że władze gminy też o nim nie zapominają. 

"Głos Szczeciński" Bogusław Łuszczyński

projektowanie stron
101027